Półtora kilo kartofli ugotować w mundurach, obrać, dopóki są gorące, i pozostawić przykryte do dnia następnego. Przetrzeć je przez sito lub przez maszynkę, zmięszać z sześciu do ośmiu łyżkami mąki pszennej, dodać cztery jaja, wyrobić doskonale na niezbyt twarde ciasto. Ilość mąki zależy nietylko od jej suchości, lecz też w dużej mierze od mączystości samych kartofli. Ciasto osolić, dodać trochę gałki muszkatołowej i łyżeczkę cukru; wyrabiać, aż od rąk zupełnie gładko odstanie. Dwie bułeczki warszawianki pokrajać w drobną kostkę i zrumienić z sześcioma deka słoniny, pokrajanej również w drobną kostkę, i podsuszyć dobrze pod blachą.
Formować knedle rozmiaru dużego, kurzego jaja. Na środek każdego wkładać potrochu bułeczki ze słoninką. Zagotować w dużym rondlu wodę, dobrze ją osolić, do wrzącej rzucić knedle, przykryć pokrywą. Gdy na wierzch wypłyną, gotować jeszcze ze trzy minuty. Odcedzić i podawać gorące. W Niemczech i w Czechach jedzą je z kwaszoną kapustą surową lub duszoną; polakom lepiej smakują, polane topioną słoninką ze skwarkami.
Konwerter miar i wag
Przedwojenne miary na współczesne
Współczesne jednostki:
1 funt = 405,5 g • 1 lot = 12,8 g
1 garniec = 4 l • 1 kwarta = 1 l