Kartofle surowe, duże, mączystego gatunku, obrane, pokrajać w paski, jak średnio gruby makaron. W głębokiem naczyniu rozpalić szmalec, oliwę lub fryturę. Ta ostatnia jest najlepsza, gdyż nie przypala się nawet przy bardzo wysokiej temperaturze, dobrze rumieni, a nie wsiąka w kartofle, jak szmalec, w którym smażone kartofle są zwykle zbyt tłuste. Masła do „frytek“ używać nie można, gdyż się spali, a kartofle pozostaną surowe.
Wrzucić kartofelki na gorący tłuszcz i smażyć, potrząsając rondlem, aż zmiękną. Wyjąć je szumówką na miseczkę i dać nieco przestygnąć. Tymczasem tłuszcz, w którym się smażyły, rozgrzać mocno. Wrzucić weń ponownie kartofle: w parę minut się zrumienią i staną się chrupiące. Wyjąć je natychmiast na durszlak, aby doskonale osiąkły z tłuszczu. Dopiero teraz posolić bardzo drobną solą i podawać do befsztyków, sznych, roastbefu i t. p.
Ażeby kartofelki równo się smażyły, dobrze mieć do tego specjalny, druciany koszyczek, w którym je zanurzamy w tłuszczu i z którym wyjmujemy. Oszczędza to długiej roboty wyławiania szumówką i osączaniu na durszlaku.
Konwerter miar i wag
Przedwojenne miary na współczesne
Współczesne jednostki:
1 funt = 405,5 g • 1 lot = 12,8 g
1 garniec = 4 l • 1 kwarta = 1 l